| Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus Król! Do: Ks. Piotr Natanek Po przesłuchaniu kilkudziesięciu kazań chciałbym gorąco podziękować księdzu. Około 4 lata temu słuchałem rekolekcji przez internet i wywarły na mnie duże wrażenie, a nade wszystko odwaga z jaką ksiądz mówił o grożących nam niebezpieczeństwach. Teraz natomiast widzę iż nie tylko ksiądz mówi ale i działa walcząc o Intronizację Chrystusa Króla. W tym miejscu postaram się przedstawić. Pochodzę z katolickiej rodziny, jednak w wieku dojrzewania straciłem wiarę, dziś myślę że w wyniku programów edukacyjnych i medialnych. Był nawet okres że negowałem istnienie Boga! Później byłem daleko od kościoła a wiarę traktowałem jako coś osobistego. W 2000 roku - dziś się uśmiecham, że Bogu starczyła jedna noc aby rzucić mnie na kolana! Od tej nocy wiarę cały czas staram się pogłębić. W 2003 roku wszedłem do neokatechumenatu. Rzecz dziwna, lecz od pierwszej eucharystii Bóg dał mi ujrzeć także drobną część tego jak to jest widoczne od strony nieba. Niestety diabeł szybko zareagował i poprzez (księdza masońskiego) dał mi odczuć swoją władzę. Pan Jezus nie pozostawił mnie jednak samego. Dane mi było oglądać skąd bierze się jego męka, i jak to niestety po przeżyciach mistycznych bywa stało się coś ze mną. A dane mi było widzieć nie tylko skutki moich grzechów lecz także i przyczyny. W efekcie diabeł tak zamieszał w moim życiu że straciłem wszystko. Miałem rodzinę, trzy świetnie prosperujące firmy a dziś wszystko jest w ruinie i nie potrafię już wypełniać swoich obowiązków, ponieważ jak cokolwiek uda mi się zbudować, następuje dziwny zbieg okoliczności i wszystko jest zburzone. Dopiero słuchając księdza kazań, układa mi się to wszystko w całość, moje wizje i życie. Osobiście jestem pewien że sprawa Intronizacji Chrystusa Króla jest podstawowa nie tylko dla każdego człowieka lecz także dla całego świata. Dlatego także i piekło działa w sposób bezwzględny. Z pewnością przeraża upadłe anioły wizja uznania przez ludzkość Królewskiej Godności i Majestatu Jezusa Chrystusa. Nasz Pan jest na dzień dzisiejszy przedstawiany jako świetny mówca, filozof, myśliciel, rewolucjonista walczący o dobrobyt społeczny, itd,.... mający wprawdzie rację lecz całym sobą a zwłaszcza swoją śmiercią wskazujący drogę cierpienia (prawie masochistycznego- nie moje lecz cytat!) jako jedyną dla swoich wyznawców. W momencie Intronizacji, czyli uznania przez wszystkich, także władzę świecką ( w tym, ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą) Jego Majestatu, będzie jawił się jako Zwycięzca! On Ubogi Cieśla z Nazaretu po 2 tys. lat wyniesiony oficjalnie do Godności Królewskiej. Oczywiście sprawa zmartwychwstania i władzy danej mu przez Boga Ojca, wchodzi tutaj automatycznie, nie koronuje się przecież pośmiertnie lub trupa! Konsekwencją społeczną w realnym życiu byłaby sprawa nie tylko uznania przykazań Bożych za priorytetowe lecz także uznania godności każdego człowieka, w tym także najsłabszego. Proszę księdza, trudno nam sobie wyobrazić dziś następstwa tego prostego Aktu Koronacyjnego. Z pewnością będzie istniała możliwość realnej poprawy życia doczesnego w naszym kraju. Jeśli do działań człowieka dołożymy łaską Boga to proszę się nie dziwić że jest taki sprzeciw wszystkich diabłów. Rzesze ocalonych dusz, na dzień dzisiejszy idących na zatracenie z powodu kłamstw systemu edukacyjnego, szumu medialnego i zwykłego strachu przed cierpieniem są dla piekła przerażające, w końcu nie będą mieli kim rządzić i zostaną sami. W tej sytuacji wcale się nie dziwię nagonce na Szanownego Księdza Piotra. Kościół w postaci biskupów i episkopatu zdając sobie sprawę z wagi tego przedsięwzięcia wystawia po prostu wiarę na próbę. Oczywiście niebagatelną rolę odgrywa tu także tzw. walka o byt. W ciągu mojej 12 letniej bez mała obecności w kościele, wystarczająco napatrzyłem się na działania księży i ludzi blisko związanych, kwalifikujące się do określeń z pogranicza zdrady lub upadku. Wiele z nich było determinowanych biedą i upokorzeniem. Z pewnością zanim to zrobili, pytali Oni gdzie jest Bóg, gdzie Jego opieka, gdzie błogosławieństwo? Dlatego też, moim zdaniem episkopat, biskupi i cały kościół oczekuje po prostu Cudu. Matka Boża w Fatimie powiedziała że jak ludzie chcą cudu to niech się modlą o to. W zasadzie dotychczasowa cała działalność Kościoła ograniczała się w tej sprawie do modlitwy. Moim zdaniem wymodlili właśnie ks. Natanka. To ks. Piotr zaczął robić coś w tej sprawie (Intronizacji), budzi tym-samym podziw nie tylko mój lecz i wielu ludzi spragnionych Boga. Wielu kaznodziejów niestety także zapomniało, że jak żydzi zdobywali swoje królestwo, swoją ziemię obiecaną, to jedni pod wodzą kapłana modlili się, a inni pod podległym Mojżeszowi, Jozuem, walczyli. I także od nas w tej sprawie wymagane jest nie tylko modlitwa lecz także działanie. Niestety, współczesny ekonomiczny system, jest tak, zwłaszcza w Polsce abstrakcyjny, iż można powiedzieć, że jest w całości zarządzany przez szatana. Z pewnością wielu nie ekonomistów nie zdaje sobie z tego sprawy. Na życzenie mogę przybliżyć ten problem lecz, tutaj nie chcę się o tym rozpisywać. Podstawą tego, jest kontrola nad systemem wzajemnych rozliczeń, czyli obiegiem lub drukiem pieniądza. Tutaj niestety mają nas w garści. To oni decydują, kto będzie funkcjonował i co będzie wytwarzane, a nawet co będzie mówione. Lecz Chrystus daje tu rozwiązanie. Potrzeba w zasadzie kilku odważnych ludzi aby rzucić iskrę. Nie ma przecież problemu aby stworzyć system wzajemnych rozliczeń w małym gronie i rozliczać się wg. niego. Jeśli poparł by to odważny ksiądz ze swoim obowiązkiem głoszenia ewangelii wszelkiemu stworzeniu to system automatycznie miałby możliwość wzrostu. Właśnie na to czeka Cały Kościół. To właśnie będzie tak długo oczekiwanym cudem. Nie będzie wówczas problemu z poparciem tego czy innego hierarchy lub episkopatu, każdy z nich ma przecież swoje problemy do rozwiązania a jednym z nich z pewnością jest utrzymanie i rozwój podlegającej mu winnicy. Osobiście jestem chętny poświęcić temu wszystko co posiadam oraz samego siebie, mam dość angażowania się raz po raz w rzeczy którymi i tak w końcu zarządza „zły". O ile to możliwe starałem się streszczać, na niezrozumiałe do końca kwestie będę starał się konkretnie odpowiadać. Jedynym moim celem jest rozwijać Królestwo Boże. Na koniec serdeczne życzenia, wytrwałości, siły, opieki Bożej, wszelkiej łaski i błogosławieństw. Łączę wyrazy szacunku Mariusz (...) KRÓLÓJ NAM CHRYSTE !!! |